ulotkarz -praca

Praca > > Roznoszenie ulotek

ulotkarz -praca

Opublikowano: 03-10-2017 | Wygaśnie: 23-09-2019

Dodane przez: szmerglus15
Region: Mazowieckie

 

 

• Pożyczki Pozabankowe na raty miesięczne.

• Jak zarabiać w neobux

• Daizy Haze i Kiera Winters piękne lesbijki

• Neobux REJESTRACJA

Codziennie zapychają nasze skrzynki reklamami pizzerii, kredytów i oddłużeń, gazetkami z supermarketów. Jak się nie opróżnia codziennie to już po kilku dniach to listonosz nie włoży do niej nawet rachunku ani awizo. Po otwarciu drzwiczek wszystko wysypuje się na ziemię, a pojemniki reklamowe – pomysł urzędów miasta – montowane przed domem stają się obklejonym śmietnikiem nieustannie dewastowanym przez młodych buntowników. Czy ulotkarze to plaga XXI wieku?

Praca w reklamie

Tomek pakuje rano prowiant – kilka kanapek, coś na przebranie, plecak i wielką torbę na ramię. Na stacji czeka już samochód, w środku jest kilku chłopaków, wszyscy dobrze się znają, w końcu spędzają ze sobą codziennie 8 godzin, za ten czas można pogadać o tym, że komuś się urodziło dziecko, albo np. że ktoś dostał mandat za picie piwa na ławce. Część z nich się uczy, gro zaniechało dalszej nauki. Tomek zaocznie robi licencjat z filologii angielskiej. Ulotki to dla niego sposób na opłacenie studiów i pomoc rodzicom.

 

 

Tomek: – Lubię swoją pracę. Nie jest ciężka, ciężki jest tylko plecak i torba, które trzeba nosić codziennie przez 8 godzin. Nie ma lipy. Nikt nie może sobie odpocząć, wrzucić ulotki do kosza. Wszyscy mamy narzucone tempo, a ktoś się nie wyrabia ten wynocha z firmy i faktycznie parę osób już wyleciało. Nasze postępy kontroluje sam szef. Dokładnie sprawdza czy wywiązujemy się ze zleceń, nierzadko pyta mieszkańców danego bloku czy otrzymali gazetkę z Lidla czy z Tesco, ściemniać, więc nie warto, bo i tak się wyda. Jak szef tego nie sprawdzi osobiście to ktoś mu o tym powie, czasem nawet nieświadomie palnie coś, że nie dostał i zaczynają się kłopoty. Czasem trzeba się tłumaczyć z niewinnego.

Wysiłek się opłaca…

Tomek: – Miesięcznie zarabiamy 1600 złotych brutto, czasem jest więcej, kiedy są specjalne zlecenia, albo bierze się weekendy, a czasem mniej jak nie ma zleceń i takie dni się zdarzają.

Krzyśka spotykam, kiedy upycha do mojej skrzynki informację o Internecie z UPC i korzystnym abonamencie za telewizję, z której i tak nie korzystam, chwilę wcześniej dzwonił również na mój domofon: “Poczta, proszę otworzyć”. Pytam czy nie szkoda mu czasu.

Krzysiek: – Robię to raz na kwartał i tylko przez dwa dni.

O to niewiele musisz zarobić (łapie mnie za serce):

-3200 zł – odpowiada. – ale to tylko na kwartał, ale to nie zawsze, bo dużo kandydatów – tłumaczy się zmieszany.

Nie wszyscy jednak mają tak korzystne stawki.

-Dostaję złotówkę od telefonu – mówi Marzena rozdająca ulotki z kredytów chwilówek – bywa, że rozniosę tysiąc ulotek i zadzwonią dwie – trzy osoby. Można się załamać, mówi. – Ale raz uzbierałam 50 zł, jednak cały dzień musiałam się nabiegać.

Reklama jest dźwignią handlu

Dlaczego ulotki?

-To obecnie najskuteczniejsza forma dotarcia do klienta i dużo tańsza niż nakręcenie, spotu reklamowego – mówi Michał prowadzący firmę zajmującą się kolportażem ulotek i gazetek reklamowych – na brak zleceń nie możemy narzekać. Dzięki wrzucaniu reklam do skrzynek mamy szansę na bezpośrednie dotarcie do grupy docelowej, mimo ilości lądującej w śmieciach spora część trafia w ręce klientów. Jeżeli ulotka jest atrakcyjna pod względem wizualnym przynoszą ją do domu, przekazują dalej. To bardzo skuteczna forma marketingowa.

-Wynocha! – gospodarz budynku wyrzuca młodego chłopca z klatki.

Niemal na każdych drzwiach bloku widnieje kartka o zakazie wrzucania ulotek, reklam i gazetek do skrzynki. Na wielu z nich widnieją naklejki z zakazem, lub napisane markerem: REKLAMOM DZIĘKUJEMY!!!

PRACUJ ONLINE W DOMU

Ale sprytny ulotkarz i tak znajdzie drogę do skrzynki. Dzwoni, więc na domofon mówiąc, że jest ze spółdzielni, z poczty, albo, że zapomniał kluczy, podaje się za kuriera, a czasem nawet policjanta, a potem ukradkiem wpycha małe karteczki. Skrzynki na montowane na zewnątrz są dobrym pomysłem jednak w przypadku ulotek zupełnie nietrafionym, w końcu i tak trzeba się dostać do klatki. Kiedy już naprawdę nikt nie chce otworzyć czeka się, aż ktoś będzie próbował dostać się do domu i wsunąć za nim.

-To zawód wysokiego ryzyka – mówi Kamila – trzeba się przyzwyczaić, że ludzie rzucają nie tylko słuchawką domofonu, ale też epitetami, mierzą wzrokiem, patrzą pogardliwie i z nieskrywaną niechęcią. Niemal zawsze buczą coś do siebie, że “ulotkarze, śmieciarze”…

Nie ma, czemu się dziwić. Obecnie rynek zawojowały osoby rozdające ulotki. Są wszędzie, są wśród nich zarówno uczniowie i studenci dorabiający do kieszonkowych jak i osoby dorosłe bezrobotne, często odesłane tutaj z urzędu pracy, standardowa stawka wynosi 5 zł za godzinę, liczone są też od ulotki czasem są to 3 gr. od ulotki, a czasem 10 gr.

-odesłali mnie tutaj z urzędu – mówi Krystyna, lat 44 – dla ludzi w moim wieku nie ma innej oferty.

ROZNIOSĘ ULOTKI DO SKRZYNEK POCZTOWYCH W WARSZAWIE tel.731 104 496

Ulotkarzy można szczuć psami, straszyć policją, albo wziąć za fraki i wyrzucić z klatki (wersja nieoficjalna) a oni i tak znajdą sposób i wślizgną się do klatki, są jak duchy jak rybiki w łazience, o których nigdy nie wiadomo skąd się biorą, ale i tak są nieprzejednane. A można po prostu odpuścić i wrzucić ulotkę do śmietnika. Ulotki to zamknięty i bardzo skuteczny łańcuch zarobkowy: zleceniodawca płaci kolporterom, ci płacą drukarzom i poligrafiom, a na koniec zarabiają ci, którzy często bardzo tej pracy potrzebują.

 

 

 

 

 

 

 

 

 


captcha

Ogłoszenie jest promowane do 28-09-2018

Promuj ogłoszenie: 6.90 zł / 7 dni




Podobne oferty





Back to top
Ta strona używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej.Rozumiem