Gdzie moje love story
Prosta i zabawna historia o prawdziwej miłości

Prosta i zabawna historia o prawdziwej miłości

Gdzie moje love story to nowa książka Agnieszki Lingas-Łoniewskiej. Autorka po raz kolejny postawiła na standardowy romans, jednak w tym przypadku prostota okazała się strzałem w dziesiątkę. Łoniewska jest doświadczoną pisarką w swoim gatunku, toteż nie miała problemów z tym, aby błyskotliwie wykorzystać znane i wielokrotnie już eksploatowane schematy. I tak do naszych rąk trafiła historia o dwójce osób z zupełnie różnych światów, które od nienawiści do miłości dzieliła cienka ledwo widoczna granica. Co warto wiedzieć o Gdzie moje love story, zanim się sięgnie po tę lekturę?

Jakby jutra miało nie być

Nowa książka Łoniewskiej opowiadała o Ninie i Mironie. Dwójka ta pracuje w środowisku filmowym, jednak każde z nich specjalizuje się w czymś innym. I tak Miron jest tym przystojnym i utalentowanym aktorem, o którym marzy co druga Polka. Zdobywa kolejne nagrody, gra w popularnych filmach, ale jest też niesympatycznym chamem. Co gorsza, jego życie osobiste od lat się nie układa, co jeszcze bardziej odbija się na i tak już złym charakterze mężczyzny. Z kolei Nina jest zdecydowanie mniej znaną postacią. Zresztą kobiecie wcale nie zależy na rozgłosie. Na co dzień zajmuje się charakteryzacją i jest dumna ze swojej kariery zawodowej. Wie, że robi to dobrze i jest jedną z najlepszych charakteryzatorek nowego pokolenia. Nina jednak, jak i Miron, ma swoje wady. Jest porywcza, zbyt dumna, żeby przyznać innym rację oraz często za szybko ocenia innych. A jak już sobie coś postanowi, to nikt na świecie nie jest w stanie jej przekonać do zmiany zdania. 

Miłość jedyna w swoim rodzaju

Tak się jednak dzieje, że Miron i Nina podobają się sobie. Choćby nie wiem, jak jedno i drugie starało się o sobie zapomnieć, ciągle coś sprawia, że zarówno kobieta, jak i mężczyzna wpadają na siebie. Gdzie moje love story w twardej oprawie to lekka i pełna dystansu opowieść. Brak tu pretensjonalnych wydarzeń, nierzeczywistych reakcji, za to pełno autentycznej frajdy płynącej z tworzenia pozytywnych historii, jaka zdaje się emanować z twórczości Łoniewskiej.